REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Czy środa w Rzeszowie potwierdzi postępy lidera I ligi?
 
Wtorek, 28. września 2021, godz. 10:01

Widzew jest jednym z 22 klubów, które zdobyły piłkarski Puchar Polski. W 1985 roku w finale na Stadionie Wojska Polskiego w Warszawie pokonała GKS Katowice karnymi 3-1 (po dogrywce było 0:0). To był ostatni znaczący sukces Pierwszego Wielkiego Widzewa.

Wtedy rywalizację zaczynał pod wodzą trenera Władysława Żmudy, a kończył kiedy trenerem był Bronisław Waligóra. Wygrany finał dał przepustkę do występu w Pucharze Zdobywców Pucharów. W Stambule Widzew przegrał 0:1 z Galatasaray, w łódzkim rewanżu wygrał 2:1 i został wyeliminowany. Później już nigdy łodzianie nie wykorzystali tak skutecznie pucharowej ścieżki.
REKLAMA


Po reaktywacji klubu początkowo ekipa RTS miała problemy pucharowe nawet na szczeblu regionalnym. W 2015 roku miała grać z Borutą Zgierz, ale łodzianie wycofali się z rozgrywek. W 2016 roku w półfinale regionalnego PP Łódzkiego ZPN Widzew przegrał w Sieradzu z Wartą 0:1, a w 2017 drużyna trenowana przez Franciszka Smudę też w półfinale została wyeliminowana karnymi 3-4 przez Andrespolię Wiśniowa Góra (po dogrywce było 3:3). Ostatnio Widzew odpadał na etapie II rundy rozgrywek centralnych. W 2019 roku po wyeliminowaniu Śląska Wrocław 2:0 uległ przy Piłsudskiego po dramatycznym, świetnym meczu Legii 2:3, a rok temu po wygranej 4:0 w Skierniewicach z Unią przegrał w Łodzi słabe spotkanie, bez udziału publiczności, także z Legią 0:1.

W najbliższą środę o godz. 16 Widzew zagra w Rzeszowie z Resovią. Sympatycy RTS wierzą, że liderowi zaplecza ekstraklasy uda się też awansować dołączyć do piątki pierwszoligowców, które już są w drugiej rundzie: Zagłębia Sosnowiec, GKS Jastrzębie, Miedzi Legnica, a przede wszystkim ŁKS, który wyeliminował karnymi Cracovię oraz Korony, która po dogrywce pokonała kolejnych byłych zdobywców PP z płockiej Wisły. W środę na awans liczą kolejni pierwszoligowcy np. grająca w Bełchatowie Arka, która dotarła aż do finału w poprzednich rozgrywkach.

Resovia nie jest łatwym rywalem, choć nigdy nie notowała znaczących sukcesów. Obecnie mając zaległy mecz z Miedzią, rzeszowianie zajmują dziewiąte miejsce z 9 punktami, ale mają na rozkładzie silnych konkurentów GKS Tychy (1:0 u siebie) i ŁKS (3:0 w Łodzi). W minionej kolejce drużyna byłego trenera Widzewa Radosława Mroczkowskiego przegrała zaskakująco łatwo z Podbeskidziem w Bielsku-Białej 0:2, choć godzinę grała z przewagą zawodnika po wykluczeniu z gry Kamila Bilińskiego za brutalny faul na najlepszym wśród rzeszowian słowackim bramkarzu Branisławie Pindrochu.

Środowi rywale potrafili walczyć z widzewiakami. Przekonał się o tym zwłaszcza Marcin Kaczmarek, bo prowadzona przez tego szkoleniowca drużyna przegrała dwukrotnie mecze drugoligowe w sezonie 2019/20: w Łodzi 0:1 (gol Radosława Adamskiego) i w Rzeszowie 0:1 (bramka Maksymiliana Hebla w spotkaniu, które łodzianie kończyli z Hubertem Wołąkiewiczem w bramce, bo sędzia kwadrans przed końem ukarał czerwoną kartką Wojciecha Pawłowskiego).

Po wejściu do I ligi w poprzednich rozgrywkach przy Piłsudskiego ekipa RTS wygrała 2:0 (po trafieniach Patryka Muchy i Marcina Robaka), lecz Resovia postarała się o wiosenny rewanż zwyciężając 2:0 (gole Maksymiliana Hebla i Przemysława Zdybowicza). W 72 min Jakub Wrąbel obronił wtedy karnego Jakuba Wróbla (na zdjęciu chwilę przed tą sytuacją).

Najbliższy mecz będzie miał „podteksty”, bo kibice Widzewa, pięlęgnujący serdeczne więzi z rzeszowską Stalą, mają wydany przez PZPN wyjazdu zorganizowanego. Będzie starał się przypomnieć w Rzeszowie trener łodzian Janusz Niedźwiedź, który prowadził zespół Stali (lokalnego rywala Resovii) w latach 2018-2020. Dokładnie 29 września mija 8 lat od meczu w ekstraklasie w Poznaniu, gdy sędzia Tomasz Wajda usunął w 150 sekundzie Rafała Augustyniaka, który złapał za koszulkę szarżującego Łukasza Teodorczyka, który teatralnie upadł i Widzew przegrał z Lechem 0:1. Dodajmy pechowo, bo łodzianie strzelali w słupek i mieli kilka okazji bramkowych. Teraz ten 41-letni arbiter z Żywca będzie prowadził mecz w Rzeszowie. Ale bądźmy dobrej myśli, bo Wajda gwizdał widzewiakom bodaj najlepszy mecz ubiegłego sezonu z Arką, wygrany przez łodzian 2:1.

Cieszy, że trener Niedźwiedź zapewnia: - Nie będziemy traktować pucharu ulgowo. Jedziemy do Rzeszowa po to, żeby wygrać. Z tego powodu zostajemy też na miejscu cztery dni. Musimy być przygotowani na grę czterema albo trzema graczami rywali w obronie.

We wtorek widzewiacy wyjeżdżają do Rado Resort w Woli Chorzelowskiej (60 km od Rzeszowa). Po meczu pucharowym tam wracają i z ośrodka, znanego im z letnich przygotowań, wyjadą w piątek do Niepołomic, gdzie w sobotę o godz. 12.40  rozegrają mecz jedenastej kolejki Fortuna I ligi z tamtejszą Puszczą. To będzie trudny tydzień Widzewa, ale miejmy nadzieję, że przełom września i października będzie udany i potwierdzi postępy lidera zaplecza ekstraklasy.

Temperaturę środowego meczu z Resovią podniosła wiadomość ze stolicy Podkarpacia o tym, że trenerem rzeszowian nie będzie już dobrze znany kibicom Widzewa Radosław Mroczkowski. Były szkoleniowiec zespołu RTS-u pracował w Resovii od listopada ubiegłego roku.

Bogusław Kukuć