REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Bogusław Kukuć ocenia po wygranej z GKS Katowice w Łodzi
 
Sobota, 11. września 2021, godz. 09:20

Jak tu tysiące kibiców Widzewa ma się nie cieszyć? Kiedy ubiegłorocznej jesieni piłkarze zasłużonego klubu kończyli rundę jesienną (z dwoma meczami przełożonymi z powodu pandemii) mieli po 15 meczach zdobytych 19 punktów. W obecnym sezonie ten sam dorobek punktowy osiągnęli po 8 spotkaniach, a przy tym zostali najbardziej bramkostrzelną drużyną strzelając rywalom 17 goli. Czyli jedna bramka na tysiąc widzów, którzy oglądali na żywo łódzki piątkowy spektakl.

Drugi powód do dumy to fakt, że stadion przy Piłsudskiego stał twierdzą nie zdobycia dla gości. Komplet pięciu zwycięstw w pięciu występach zaczyna straszyć rywali. Tylko jednego gola brakuje, by średnio w meczu drużyny przyjezdnych traciły po 3 bramki (teraz bilans goli to 14-3).
REKLAMA


Ten efektowny postęp trener Janusz Niedźwiedź buduje nie w sytuacji stabilizacji kadrowej. Kontuzje, powołania do kadry młodzieżowej, wymuszają zmiany kadrowe. Właśnie uraz na rozgrzewce przedmeczowej z GKS Katowice wyeliminował bramkarza Jakuba Wrąbla, jednego z trzech widzewiaków, którzy grali we wszystkich kolejkach pełne spotkania. A mimo tego ekipa RTS nie miała zbytnich problemów ze zwycięstwem.

Konrad Reszka – 4. Nie ukrywam, że honorowy gol katowickiego beniaminka w doliczonym czasie trochę popsuł mi humor. Wiele zapowiadało, że łodzianie rozegrają piąty mecz bez straconego gola, co byłoby sukcesem także bramkarza rozgrywającego pierwsze spotkanie w tym sezonie. Przyznam, że wymyśliłem nawet „laudację”. Otóż 9 października 2016 roku Konrad bronił w trzecioligowym wówczas Widzewie w Białymstoku. Mecz z rezerwami Jagiellonii zakończył się remisem 1:1, ale Reszka nie dał się pokonać Damianowi Szymańskiemu. Ten reprezentant Polski teraz, po strzeleniu gola wicemistrzom Europy Anglikom, stał się popularny wśród kibiców futbolu. Szymański to może pokonać Jordana Pickforda z Evertonu, ale nie Reszkę.
    
Patryk Stępiński - 4. Powrócił do defensywy i nie zawiódł. Nie może tylko wyzbyć się przyzwyczajenia, kiedy w pojedynku z szarżującym rywalem cofa się do tyłu, aż we własną szesnastkę. Wtedy każdy faul, czy nastrzelenie w rękę, grożą karnym. Co już Patrykowi się przytrafiało.  
  
Krystian Nowak  - 4.
Ten stoper łodzian jest jedynym zawodnikiem Widzewa, który wystąpił w tym sezonie we wszystkich pełnych ośmiu meczach pierwszoligowych. Czy jest potrzebna lepsza miara solidności? I szczęścia, bo główka Jaroszka w 20 minucie mogła zmienić radykalnie oceny i radosne nastroje łodzian.
      
Daniel Tanżyna - 4. W defensywie zwycięzców w piątek był najlepszy. Nie tylko dlatego, że wygrał najwięcej pojedynków główkowych. Potrafił inicjować ataki silnymi dokładnymi podaniami. Dwa twarde starcia, kiedy był opatrywany przez służby medyczne, sprawiły, że w doliczonym czasie już zabrakło mu sił, by powstrzymać główkującego Repkę.
  
Paweł Zieliński – 3. Miał wyborną szansę, by w piątek otworzyć wynik łódzkiego spotkania (w 33 minucie, po krótkim podaniu Guzdka, kiedy bardziej kopnął w trawę niż w piłkę). Po prawej stronie boiska, gdzie operował ten „wahadłowy” wiązało się mniej groźnych ataków RTS niż po lewej i w środku.  
  
Marek Hanousek - 5. Początek meczu w wykonaniu Marka był „tylko” dobry. Druga połowa to istny futbolowy koncert, ale nie wykonaniu czeskiego kompozytora romantycznego Bedricha Smetany, a naszego widzewskiego Czecha.
         
Juliusz Letniowski - 5. Chcemy oglądać takie metamorfozy. Siedzący obok mnie mogą poświadczyć, jak wyliczyłem chyba z 5 ryzykownych nieudanych akcji Julka. Głównie szybkich ryzykownych podań. Nie zraził się tym. To, co pokazał później Letniowski, skłania do dyskusji nad zmianą ocen w widzewiak.pl. Zwyczajnie nota pięć jest zbyt słaba i nie oddaje tego, co demonstrował ten ofensywny pomocnik łodzian. Sam strzelił przepięknego, sprytnego, drugiego gola. Miał wielki udział przy zdobyciu prowadzenia 1:0, a przy trzecim trafieniu był jednym z 14 podających, którzy poprzedzili bramkę na 3:0. Kiedy trener dał Julkowi odpocząć, futbol przy Piłsudskiego nie był tak radosny i pomysłowy. Najwyższa pora, by finalizować definitywny transfer z Lecha tego piłkarza.  

Karol Danielak – 3. W Opolu był dublerem. Teraz wrócił do wyjściowego składu. Przed przerwą był zbyt mało widoczny. W drugiej połowie miał trochę pecha. W 50 minucie faul na Karolu w szesnastce powinien zapewnić karnego łodzianom. Może arbiter Piotr Urban bał się decyzji o jedenastce dla łodzian, pamiętając perypetie z wiosennym karnym w Opolu, kiedy skrzywdził błędną decyzją Pawła Tomczyka i Widzew? W 61 minucie sędziowie w VAR długo zastanawiali się czy uznać pięknego gola pod poprzeczkę bramki GKS. Gdyby wtedy było 3:0, to liczne „widzewskie kibicki” krzyczałyby „Och Karol”.  
  
Mateusz Michalski – 4. „Szukajcie, a znajdziecie” ta dewiza przyświecała w tym meczu ambitnemu, szybkiemu, pracowitemu piłkarzowi RTS. Szukał długo okazji do zdobycia pierwszego gola w tym sezonie. Jego piękny płaski strzał lewą nogą na 3:0 zwieńczył widowiskową ofensywną akcję łodzian.
 
Dominik Kun - 5. Notę podwyższa asysta przy golu Letniowskiego. W tej formie łódzki Kun ma szanse wygrać rywalizację z bratem Patrykiem w meczu z Rakowem, bo spodziewam się, że wkrótce obejrzę takie spotkanie. Wytrzymanie pełnego meczu w takim tempie jest dużym wyczynem łodzianina. Dowodzi, że śladu po faulu Kasperkiewicza przy Olimpijskiej już nie ma.
 
Bartosz Guzdek – 5. Gdyby ktoś obstawił przed sezonem, że Bartek będzie najskuteczniejszym strzelcem najbardziej bramkostrzelnej drużyny Fortuna I ligi, to poddany byłby badaniom. Lecz mógłby wygrać olbrzymie pieniądze, gdyby się założył. Łódzki młodzieżowiec szachował defensywę rywali, choć miał w nogach treningi w dwa mecze w reprezentacji U-20 z Włochami i Portugalią. Już trzy gole (wszystkie z gry, bez karnych) wskazuję, że wkrótce rosły napastnik RTS może być w ataku kadry U-21 i pomoże „zmyć plamę” po przegranej 1:2 reprezentacji Macieja Stolarczyka z Izraelem w Lublinie w eliminacjach młodzieżowych mistrzostw Europy.  
 
Patryk Mucha – niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko.

Filip Becht – niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko. Z bronionej przez niego strefy padł honorowy gol katowiczan.
     
Mattia Montini – niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko. To pierwszy występ Włocha na widzewskim stadionie. Wychowanek Romy był dwukrotnie bliski zdobycia gola na bramkę „pod zegarem”.

Daniel Villanueva – niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko.   

Michał Grudniewski – niesklasyfikowany. Grał zbyt krótko. Mimo to nie ustrzegł się błędów, jak na takiego rutyniarza.

Bogusław Kukuć