REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Przynajmniej noc na pozycji lidera najbardziej bramkostrzelnego RTS
 
Sobota, 11. września 2021, godz. 00:26

Początek piątkowego spotkania nie zapowiadał, że piąte zwycięstwo Widzewa w piątym meczu na stadionie przy al. Piłsudskiego przyjdzie łodzianom tak łatwo. Z upływem minut okazało się, że wygrana z GKS Katowice nie była zagrożona. Zdobycie honorowego gola przez gości w doliczonym czasie gry nieco zatarło dominację gospodarzy, którzy ostatecznie wygrali „tylko” 3:1. To pozwoliło awansować na pozycję lidera widzewiakom, którzy przynajmniej jedną noc będą liderami Fortuna I ligi.

Pierwsza połowa była wyrównana i nawet były obawy, czy Konrad Reszka, który zastąpił kontuzjowanego podczas rozgrzewki Jakuba Wrąbla, sprosta zadaniu.  Grający pierwszy mecz w tym sezonie bramkarz Widzewa bronił pewnie i szczęśliwie (zwłaszcza po wolnym z lewej strony przy główce Bartosza Jaroszka w 20.minucie). Łodzianie atakowali częściej, ale klarownych sytuacji przez pierwsze pół godziny nie wypracowali. Dopiero w 33 minucie pierwszą okazję po krótkim podaniu Bartka Guzdka zaprzepaścił Paweł Zieliński.
REKLAMA


Motorem akcji ofensywnych łodzian był w tej części gry Dominik Kun, lecz z czasem na najwyższe noty zaczął pracować Juliusz Letniowski. To właśnie ten pomocnik zaskakującą akcją przesądził o prowadzeniu gospodarzy. Finałem był strzał tego pozyskanego latem świetnego technicznie piłkarza. Lot piłki zmienił Guzdek i napastnik reprezentacji U-20 jest uznany za zdobywcę bramki. To trzecie trafienie tego młodzieżowca w tym sezonie. Został samodzielnym liderem strzelców najbardziej bramkostrzelnej drużyny.

Pierwsze pół godziny drugiej połowy było popisem gospodarzy. Tak dobrze i pomysłowo grających łodzian nie ogląda się często. Ponad 17 tysięcy widzów oglądało widowiskowe ataki ekipy RTS, która nie zamierzała bronić prowadzenia i atakowała nadal. Po krótko i sprytnie rozegranym kornerze po asyście Kuna Letniowski podwyższył wynik na 2:0.

Pecha miał Karol Danielak, który był faulowany w polu karnym w 50 minucie, ale sędzia nie podyktował karnego. W 61.minucie Karol pokonał bramkarza gości silnym strzałem pod poprzeczkę, ale arbiter nie uznał tej bramki, choć przerwa na analizę VAR trwała dość długo.

Piękna była akcja na 3:0 zakończona strzałem lewą nogą Mateusza Michalskiego. Poprzedziło ją 14 podań łodzian. Goście byli tak zakręceni, że gdyby spytano ich z której strony leżą Katowice, to by nie wiedzieli. Z kilku innych opresji wybawił beniaminka Dawid Kudła, który mimo wpuszczonych trzech goli, był najlepszym zawodnikiem pokonanych.

Ostatni kwadrans był jakby nie z tego meczu. Z 10 dublerów, którym trenerzy dali szanse występu, najlepiej wypadł Oskar Repka, który zdobył głową honorową bramkę w doliczonym czasie gry. Był to pierwszy gol katowickiego beniaminka, strzelony w meczu wyjazdowym.

Pochwały należą wielu łodzianom. Nie tylko  zdobywcom bramek. Kolejny pokazał inteligentnego, wszechstronnego  futbolu dał np. Czech Marek Hanousek.

– Dziś, przy tak żywiołowym dopingu, nie wyobrażałem sobie innego scenariusza. To, co mi się podobało w drugiej połowie to fakt, że nie dawaliśmy odpoczynku rywalowi. W pierwszej części meczu jeszcze trochę nam brakowało, ale po przerwie już wszystko funkcjonowało poprawnie. Żałuję tej straconej bramki, bo nie lubię tracić goli, choć to była ładna wrzutka i dobre wykończenie – ocenił dla klubowego portali widzew.com Janusz Niedźwiedź – Gratuluję Konradowi Reszce dzisiejszego spotkania. To była dla niego trudna sytuacja, a wybronił się z niej świetnie. Kuba Wrąbel poczuł ból na rozgrzewce i zaznaczył, że nie może wybijać piłki, więc musieliśmy podjąć szybką decyzję. Konrad był gotowy i spisał się bardzo dobrze –  zakończył szkoleniowiec RTS.

Widzew – GKS Katowice 3:1 (1:0)

Gole: Bartosz Guzdek 45, Juliusz Letniowski 57, Mateusz Michalski 67 – Oskar Repka 90 minuta.


Widzew: Reszka – Stępiński (86, Grudniewski), Nowak, Tanżyna – Zieliński, Hanousek, Letniowski  (80, Mucha), Danielak (84, Villa), Michalski (80, Becht), Kun - Guzdek (80, Montini)

GKS Katowice: Kudła – Wojciechowski, Janiszewski, Kołodziejski, Rogala – Pawlas (69, Woźniak), Figiel, Jaroszek (80, Repka), Błąd (80, Samiec-Talar), Sanocki (61, Szwedzik) – Szymczak (69, Kozłowski)

Żółte kartki: Jaroszek.   

Sędziował: Piotr Urban (Warszawa).

Widzów: 17 091

Bogusław Kukuć