REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Znów zasłużona wygrana Widzewa i to "wyjazdowa"
 
Piątek, 25. września 2020, godz. 21:14

W pierwszym meczu piątej kolejki Fortuna I ligi będący w roli gospodarzy zespół GKS Jastrzębie przegrał zasłużenie na stadionie przy alei Piłsudskiego w Widzewem 0:1. Zwycięstwo łodzian jest skromne, ale powodów do poprawy nastrojów tysięcy kibiców legendarnego klubu jest wiele. 

Po pierwsze, to druga wygrana z rzędu beniaminka, zapewniająca awans w tabeli. Po drugie, to formalnie komplet punktów zdobyty w „meczu wyjazdowym”. Po trzecie, to kolejne spotkanie w którym ekipa RTS nie traci gola, choć występy na zapleczu ekstraklasy zaczęła od 9 bramek strzelonych przez rywali w 3 meczach. 
REKLAMA


Po czwarte, wynik nie oddaje zupełnie przewagi Widzewa, który praktycznie grał na połowie rywali i stworzył dużo sytuacji bramkowych. Dwie zostały wykorzystane, ale prawidłowy gol głową Krystiana Nowaka w 46 minucie nie został uznany z powodu rzekomego spalonego. 

Po piąte, był to pierwszy mecz ligowy w Łodzi wygrany przez Widzew z GKS Jastrzębie (w poprzednich drużyna z Piłsudskiego nie potrafiła nawet strzelić gola rywalom ze Śląska).

Po szóste, doczekaliśmy wreszcie meczu bez kartek dla Widzewa (a sytuacja była poważna, bo zespół RTS ujrzał już w 4 kolejkach 14 żółtych kartek i jedną czerwoną). Okazało się, że można walczyć po męsku (a takich twardych pojedynków było wiele) i nie łapać kartek.
 
Każdy element tej wyliczanki cieszy i pozwala spokojniej oczekiwać na następne występy (najbliższy znów w Łodzi we wtorek z Zagłębiem Sosnowiec). W piątek łodzianie górowali zdecydowanie i wszystkie formacje potwierdziły postępy nawet w porównaniu do poprzedniego wyżej wygranego meczu ze Stomilem.
 
Na pochwały zasłużył zwłaszcza strzelec jedynego gola Mateusz Możdżeń, który ostatnio tak dobrze grał chyba w zwycięskim meczu w Łęcznej (jeszcze w II lidze). Inna sprawa, że akcja w 37 minucie była wręcz podręcznikowa, płynna i widowiskowa. Szybkość i podanie Mateusza Michalskiego piętą do Łukasza Kosakiewicza zupełnie zdezorientowało defensywę GKS. A już samo uderzenie lewą nogą nadbiegającego Możdżenia pod poprzeczkę było nie do obrony. Wiele wskazuje na to, że prowadzenie łodzian znów zostanie uznane za bramkę kolejki.

Na oklaski zasłużyła też publiczność, która dopingowała walczących w deszczu piłkarzy i udowodniła, że ten stadion zasługuje by wkrótce stał się obiektem ekstraklasy. Do tego potrzebny jest serial zwycięstw RTS. A zatem czekamy z nadzieją.      

GKS 1962 Jastrzębie – Widzew 0:1 (0:1)

Gol: Mateusz Możdżeń, 37 min.

GKS 1962: Drazik – Kulawiak, Bondarenko, Rutkowski, Zalewski – Skórecki (84, Łaski), Zejdler (90, Karmański), Mróz (54, Jadach), Feruga, Ali (54, Apolinarski) – Rumin. 
Widzew: Mleczko – Kosakiewicz, Nowak, Tanżyna, Becht – Możdżeń (83, Poczobut), Mucha – Michalski (90, Rudol), Fundambu (77, Mąka), Kun (83, Ameyaw) – Robak (78, Czubak). 

Żółte kartki: Skórecki, Apolinarski, Kulawiak, Karmański.

Sędziował: Sylwester Rasmus (Toruń).

 

Bogusław Kukuć